niedziela, 22 marca 2015

#Somersby #ElderflowerLime // taste of summer

The Rolling Stones - Start Me Up


Niespodzianka!
A nawet dwie. Pierwsza to wpis ten sam w sobie (że się pojawia po 10 miesiącach agonii), a drugą jest ta oto widoczna na powyższym zdjęciu paczka cudownej urody, którą odebrałam jakiś czas temu od Lorda Somersby.
Równo rok temu dostałam podobny upominek z okazji pojawiania się smaku jeżynowego. Wtedy to, oprócz butelek pysznego piwa, otrzymałam podróżny zestaw blogera, tym razem natomiast jest to smak budzący wspomnienia z lata. Nowe Somersby Elderflower Lime ma lekki, orzeźwiający smak piwa połączonego z sokiem z bzu i limonki. Smak w pewnym stopniu przypominający szampana jest możliwe dość istotnym sprawcą tych moich wakacyjnych reminiscencji.




 Zaraz po kilku łykach wiedziałam, że dzień nie zapowiada się zbyt produktywnie, bo w głowie miałam już tylko plany kolejnych podróży. I skończyłam jak zawsze, gdy nie daję już sobie rady z rzeczywistością i natłokiem pracy, na stronach z wynajmem mieszkań, tanimi lotami i ofertami pracy za granicą. Mogę podziękować Somersby za najprawdopodobniej ostatnie słodkie lazy sunday przed zbliżającą się maturą, istniejącą w mojej świadomości jedynie jako pojęcie abstrakcyjne. 




Czytanie przewodników, spacery na street view w google maps, szukanie jak najtańszych mieszkań na airbnb, czy urządzanie w myślach mojego wymarzonego mieszkania, wybieranie obrazów i plakatów, jakie chciałabym powiesić w nim sobie na ścianach, tak samo jak układanie planu dnia mojego wymyślonego życia w Paryżu jest zajęciem, któremu poświęcam 80% (niekoniecznie wolnego) czasu. Czasami obawiam się, że objawem wczesnej schizofrenii mogą być rozmowy prowadzone po francusku godzinami w mojej głowie między mną, a wymyślonymi ludźmi. To samo dotyczy mojej autentycznej rozpaczy spowodowanej tym, że nie mam pojęcia jak przetransportować moje ukochane książki do nieistniejącego mieszkania.



Zainspirowana słoneczną pogodą i rześkim smakiem piwa Somersby, wpadłam na pomysł pierwszy raz w tym roku wybrać się na rower. Zabrałam przewodniki i dwa piwa. Wyczyściłam cudowną holenderkę mamy i SAMA napompowałam w niej koła. Własnego roweru nie mam, bo od czterech lat uważam, że nie warto kupować nic mało mobilnego skoro i tak niedługo mam zamiar marzenie wyjechać i wprowadzić się do własnego mieszkania, najlepiej współdzielonego z moimi przyjaciółmi, w jakiejś pięknej, europejskiej stolicy. Niestety w trakcie robienia zdjęć okazało się, że całe powietrze z opon zdążyło uciec. I niech mi ktoś spróbuje zaprzeczyć, że jestem największym pechowcem świata.


Kompletny brak zainteresowania tą elektryzującą nowością wyraziła jedynie moja ekscentryczna kotka, która w momencie rozpakowywania paczki od Lorda Somersby zauważyła, że sufit jest tak interesujący, że można przypatrywać mu się przez mniej więcej 10 minut. 

FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas

czwartek, 29 maja 2014

Strange Feeling // Berlin #2


CHVRCHES - The Mother We Share


Jeszcze kilka dni temu pomysł założenia parki z futrzanym kołnierzem, a do tego obszernego swetra mógłby wydawać się dość absurdalny. Dzięki zmianie pogody odzyskałam równowagę ducha i umysłu, zdjęcia z Berlina nadal są aktualne, choć robione prawie miesiąc temu. Ten okres czasu wydaje mi się, że wcale nie upłynął, ale jednocześnie wszystko to, co działo się w Berlinie, jak wtedy się czułam i co myślałam wydaje się straszliwie odległe. I tu dochodzimy do jednego z najważniejszych obecnie pytań mojego życia: czy jestem na mentalnym poziomie rozwoju ośmiolatki, czy osiemdziesięciolatki? 



((w e a r i n g:  sh parka coat, nn oversized cardigan and burgundy skirt, Zara satchel bag, vintageshop.pl watch, DeeZee cut out boots )) 

FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas

środa, 21 maja 2014

East Side Gallery Berlin // Berlin #1


Phoenix - Trying To Be Cool


Ostatnio nie robię kompletnie nic. Od końca kwietnia do poniedziałku obejrzałam tylko sześć filmów, kiedy normą dla mnie jest ponad 7 na tydzień. Myślałam, że ta apatia pojawiła się po tym, gdy po chwilowym przypływie zapału spowodowanym wymianą, uświadomiłam sobie, że większość moich planów i marzeń ma bardzo nikłe, a właściwie zerowe szanse realizacji. Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że przyczyniła się też do tego ocena z prezentacji na Wos, do której przygotowywałam się poświęcając sporo czasu. Samo wystąpienie kosztowało mnie dużo nerwów. Jak widać na nic. Gdyby to była ocena tylko za moją wiedzę i poświęcenie nie za wiele mnie to obeszło, bo i tak mam tragiczne oceny ze wszystkich przedmiotów. W tym przypadku oceniona byłam ja sama, moja umiejętność odpowiedniej prezentacji, pewność siebie i przekonanie. Kończąc przydługi wstęp tłumaczę swój powrót tym, że dzisiaj dostałam 4 ze sprawdzianu z Wos-u właśnie i może to dobra okazja skoro na żadną inną się nie zanosi. 

W Berlinie byłam na początku maja korzystając ze zbiegnięcia się w czasie długiego weekendu i matur, które na szczęście jeszcze w tym roku mnie nie dotyczą. Nie obyło się bez przedziwnych wydarzeń przed wyjazdem, ale o tym może później.
East Side Gallery, gdzie zostały zrobione poniższe zdjęcia to galeria-pomnik składająca się z fragmentu Muru Berlińskiego pokrytego grafiti autorstwa najlepszych jego twórców z całego świata. Zlokalizowana w dzielnicy Friedrichshain-Kreuzberg, nad brzegiem Sprewy, jest miejscem spotkań o cudownej atmosferze. Wszystko to powstało, trochę na przekór historii, dla idei wolności. 
I właśnie tam, w jednym z najciekawszych miejsc Berlina mój aparat zaczął wariować. Chciał pracować tylko na jednym trybie. Przy szybkim uregulowaniu ustawień, jak okazało się dopiero po zgraniu zdjęć na laptopa, pominęłam ustawienie ISO. Efekt powstał dość koszmarny, dlatego postanowiłam tę jakoś jeszcze pogorszyć, co zaś sprawiło, że nawet jedna z moich znajomych nabrała się, że to zdjęcie zrobione analogiem. 
Trochę mi jednak szkoda, bo chciałam się pochwalić swetrem. Wyszedł wybitnie niekorzystnie. A jest cudowny, proszę mi wierzyć. 


((w e a r i n g: Reserved oversized cardigan, New Look floral dress, Zara satchel bag, vintage glasses, vintageshop.pl watch, DeeZee cut out boots )) 

FIND ME ON FACEBOOK, TWITTER, TUMBLR, BLOGLOVIN' AND INSTAGRAM @monikatanas